Kredyty bez bik i dotacje unijne
Postanowiłem wyjść dziś wieczorem z dawno nie widzianymi znajomymi. Byli to ludzie z naszej starej szkoły, którzy po latach postanowili zorganizować spotkanie. Pomyślałem, że wspominanie starych czasów może być całkiem fajną zabawą. Oderwę się na chcwię od tematów, które mnie ostatnio nurtuję, a sa to dotacje unijne i kredyty bez bik. Poza tym ciekawie będzie zobaczyć ludzi, których pamięta się ze szkoły, a jeśli już się kogoś widziało ostatnio to tylko na zdjęciu. Poszedłem tam, szczerze mówiąc troszkę zestresowany. Okazało się, że niepotrzebnie. Wszyscy byli uśmiechnięci i nie zapowiadało się, że coś pójdzie nie tak. Usiedliśmy przy stole, witając się i każdy zamówił to, co chciał. Nie wszyscy specjalnie się zmienili. Niektórych pamiętam dokładnie takich samych, tylko młodszych. W końcu minęło tylko piętnaście lat. A to dla niektórych wcale nie tak dużo. Jeden znajomy bardzo przytył, nie poznałem go od razu, a głupio mi było pytać. Poznałem go dopiero po sposobie uśmiechania się. Tak, to był Michał. Okazało się, że wziął dotację z Unii Europejskiej na rozwój rolnictwa i zainwestował z podupadające gospodarstwo swojego dziadka. Sprawa była dość ryzykowana ale udało mu się i cieszy się teraz, że wziął dotacje unijne. Większość żyje, spłacając kredyty. Mają na kredyt prawie wszystko: mieszkanie, samochód, meble, a nawet sprzęt kuchenny czy telewizor. Jeśli nie brali na te ostatnie pożyczek z banku to spłacają za nie raty lub załatwiają kolejne kredyty bez bik. Mi na szczęście udało się uniknąć takiego życia i w poniedziałek wracam do Londynu. Cieszę się, że doszło do tego spotkania, bo wiem już, że dobrze wybrałem.
No related posts.
Comments are closed.